Wyobraź sobie, że wybory prezydenckie zostają unieważnione – miliony głosów uznane za nieważne, a cały proces startuje od nowa. To nie fikcja, ale rzeczywistość, jaką niedawno przeżyła Rumunia, gdy Sąd Konstytucyjny unieważnił wyniki wyborów z powodu podejrzeń o zewnętrzną ingerencję. Decyzja taka zapada wyłącznie w skrajnych sytuacjach – kiedy dowody wskazują na brutalne naruszenie zasad demokracji, masową manipulację czy cyberataki sterowane z zagranicy. Czy Polska może stanąć przed takim scenariuszem? Komisja Wenecka ostrzega: jeśli nieprawidłowości okażą się wystarczająco poważne, nawet najbardziej stabilne systemy mogą zostać zburzone w imię sprawiedliwości.