REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Policja skonfiskowała już prawie 1,6 tys. samochodów od kierowców, którzy prowadzili pod wpływem alkoholu. Ta kara nie spowodowała jednak znaczącego spadku liczby pijanych kierowców na drogach - informuje "Rzeczpospolita".
Na autostradzie A13 w austriackim Tyrolu kierowca z Polski jechał 112 km/h w strefie ograniczenia prędkości do 30 km/h - podała w niedzielę austriacka agencja APA, powołując się na miejscową policję.
Minister sprawiedliwości, Adam Bodnar, podkreślił, że decyzje o ewentualnej konfiskacie aut nietrzeźwych kierowców będą w większym stopniu należeć do sądów. Szef MS przypomniał, że projekt nowelizacji, przewidujący zniesienie obligatoryjności orzekania, trafił do prac legislacyjnych rządu.
Policjanci każdego dnia odbierają pijanym kierowcom średnio prawie 19 samochodów. Kara jest zatem surowa, a nowe przepisy naprawdę działają. Tylko czy tak właściwie jest się z czego cieszyć? Przecież nie chodzi o stworzenie polskiego komisu aut. Cel przepisów miał być inny.
REKLAMA
Przez pierwsze trzy miesiące 2024 r. polska policja zatrzymała 19 204 pijanych kierujących. To o 7 procent mniej niż w analogicznym okresie zeszłego roku. Średnio każdego dnia na drogi wyjeżdżało aż 213 osób prowadzących pojazdy pod wpływem alkoholu. Jednak ach w tym czasie wzrosła liczba wypadków na drogach.
Niespełna trzy tygodnie temu w Polsce pojawiły się przepisy pozwalające na konfiskowanie aut pijanym. I Wielkanoc stała się papierkiem lakmusowym pokazującym ich prewencyjną skuteczność. A ta jest praktycznie... zerowa. Pijanych na drogach w 2024 r. było prawie tyle samo, co w 2023 r.
60-latek z Florencji idzie na rekord. W ostatnich latach dostał 175 mandatów. Opiewają one na kwotę ponad 30 tys. euro. Żadnej z grzywien jednak nie opłacił. Dlatego skonfiskowali mu SUV-a.
14 marca 2024 roku wchodzą w życie wejdą przepisy pozwalające na konfiskatę samochodów kierowcom mającym we krwi ponad 1,5 promila alkoholu. Konfiskata jest obowiązkowa. Niemal połowa Polaków uważa, że to skuteczna karę dla osób, które zdecydowały się na jazdę na podwójnym gazie.
REKLAMA
Od 14 marca 2024 r. obowiązują nowe przepisy określające zasady konfiskaty pojazdów (w tym samochodów) za jazdę pod wpływem alkoholu. Ministerstwo Sprawiedliwości w komunikacie z 18 marca br udzieliło wyjaśnień, jak należy rozumieć i stosować te przepisy. Ponadto Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt nowych przepisów, które mają nieco zmodyfikować zasady konfiskaty pojazdów.
Miały być proste przepisy, które zniechęcą pijanych do prowadzenia aut. Otrzymaliśmy natomiast lapsus prawny, w którym każdego dnia odkrywamy kolejne luki. Przykład? Konfiskata nie będzie możliwa w przypadku auta z więcej niż jednym właścicielem. Wspólnota majątkowa też wyklucza działanie nowych przepisów.
Pijany kierowca zatrzymany w samochodzie leasingowanym auta nie straci. Mimo wszystko za swój czyn zapłaci i to podwójnie. Nawiązka dopiero otwiera listę jego strat. Kolejnym punktem jest utrata praw do odliczenia podatkowego.
Przepisy o odbieraniu aut pijanym są, ale tak właściwie... ich nie ma? Potwierdzać to może przypadek 46-latka, któremu policjanci najpierw zabrali Volvo, a później je oddali. Z uwagi na brak przepisów wykonawczych. To jednak jeszcze nie świadczy o tym, ze nowelizacja jest martwa czy poszła do kosza. Kierowca nową karę i tak poniesie.
Przepisy obowiązujące od dziś są bezlitosne. Pijany kierowca może stracić swój samochód. Ten przejdzie na rzecz Skarbu Państwa i zostanie zlicytowany. Kiedy konkretnie kierujący pożegna się z autem lub zapłaci 100 tys. zł nawiązki?
W dniu 14 marca 2024 r. wejdą w życie nowe przepisy Kodeksu karnego i Kodeks postępowania karnego nakazujące konfiskatę pojazdu (np. samochodu) w przypadku, gdy kierowca prowadził go mając co najmniej 1,5 promila alkoholu we krwi, a także gdy kierowca spowoduje wypadek mając przynajmniej 1 promil alkoholu we krwi lub w warunkach recydywy. Arkadiusz Myrcha, Sekretarz Stanu (potocznie: wiceminister) w Ministerstwie Sprawiedliwości poinformował 13 marca 2024 r., że nowe prawo będzie w praktyce martwe, bo nie ma gotowych aktów wykonawczych. Jednocześnie w Ministerstwie Sprawiedliwości trwają pracę nad zmianą tych przepisów. Resort sprawiedliwości chce zrezygnować z obligatoryjności orzekania przepadku pojazdu prowadzonego przez sprawcę pod wpływem alkoholu, ale sądy nadal będą mogły orzekać taki przepadek.
W dniu 14 marca 2024 r. wchodzą w życie przepisy pozwalające na konfiskatę samochodów pijanym kierowcom. Przedstawiamy wyniki badań i odpowiedzi ekspertów na najczęściej zadawane pytania związane z nowymi karami dla prowadzących auto po spożyciu alkoholu.
14 marca 2024 r. w życie wejdą przepisy pozwalające na konfiskatę samochodu pijanego kierowcy. Czy to dobry kierunek zmian? Na ile skuteczne będą przepisy? I co sądzą o nich Polacy?
14 marca 2024 r. w życie wejdą nowe przepisy. W ich ramach pijany kierowca dostanie wyrok, grzywnę, a do tego straci prawo jazdy i... samochód. Tak, sądy będą mogły decydować o przepadku pojazdu. Czy to skuteczny bat?
Za dwa miesiące wystartują nowe przepisy, które pozwolą na konfiskatę samochodu pijanego kierowcy. Co jednak stanie się z takim pojazdem? Procedura pokazuje jasno, że albo będzie sprzedane za ułamek swojej wartości, albo trafi na złom. Milionowe zyski to mrzonka.
Zbliża się termin wejścia w życie przepisów umożliwiających konfiskatę pojazdów za prowadzenie w stanie nietrzeźwości. Podczas gdy władze mają czas na przyjrzenie się ewentualnym konsekwencjom tej nowelizacji, ustawa przegłosowana przez Sejm wciąż wzbudza wiele emocji. Niektórzy właściciele pojazdów obawiają się, że z czasem ten rodzaj kary będzie miał znacznie szersze zastosowanie. Czy w przyszłości może dojść do wprowadzenia w Polsce konfiskaty aut za przekroczenie prędkości, skoro takie przepisy obowiązują od lat w innych krajach Europy?
Konfiskata samochodu po alkoholu jeszcze nie zaczęła obowiązywać, a już doczekała się nowelizacji. Zmiana zaproponowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości łagodzi i to znacznie jeden z przepisów. O którym zapisie mowa?
REKLAMA