REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Zawieszenie prawa do azylu w Polsce budzi ogromne emocje i kontrowersje. Czy nowe przepisy, mające na celu ochronę granic przed nielegalną migracją, to ważny krok w zapewnieniu bezpieczeństwa, czy raczej niebezpieczny precedens, który może naruszać prawa osób ubiegających się o ochronę międzynarodową? Decyzja prezydenta Dudy w tej sprawie będzie miała dalekosiężne skutki.
W dniu 4 lutego 2025 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu orzekł w wyroku, że prawo UE nie sprzeciwia się (pod pewnymi warunkami), by beneficjenci ochrony międzynarodowej (w tym uchodźcy, azylanci) mieli obowiązek zdania egzaminu z integracji społecznej. Ale zdaniem TSUE niezdanie takiego egzaminu nie może być karane w sposób systemowy. Grzywnę można nałożyć jedynie w wyjątkowych przypadkach, takich jak przypadki świadczące o udowodnionym i uporczywym braku woli integracji.
Po przyjęciu w maju 2024 r. przepisów składających się na pakt o migracji i azylu premier Polski Donald Tusk i Komisarz Unii Europejskiej do Spraw Wewnętrznych Ylva Johansson zapowiedzieli, że biorąc pod uwagę, że Polska przyjęła miliony Ukraińców w związku z wojną na Ukrainie, będzie zwolniona częściowo lub całkowicie z udziału w pakcie. W dniu 17 stycznia 2025 r. komisarz Magnusa Brunnera w imieniu Komisji Europejskiej odpowiedział polskiemu europosłowi, że zgodnie z prawem UE nie ma prawnych możliwości zwolnienia Polski z wdrażania jakichkolwiek części paktu. Jednak wskazał też, że jednym z czynników decydujących o tym, czy państwo członkowskie znajduje się pod presją migracyjną, czy też zmaga się z trudną sytuacją migracyjną, jest liczba osób korzystających z tymczasowej ochrony w danym państwie członkowskim. Pozwala to na całkowite lub częściowe zmniejszenie składek solidarnościowych.
Pomysł czasowego, terytorialnego zawieszenia prawa do azylu jest krótkowzroczny, niehumanitarny i sprzeczny z prawami człowieka - powiedziała adwokatka współpracująca z Helsińską Fundacją Praw Człowieka Maria Poszytek odnosząc się do zapowiedzianej przez premiera strategii migracyjnej.
REKLAMA
Od 11 czerwca 2024 r. obowiązuje tzw. Dyrektywa azylowa Parlamentu Europejskiego i Rady UE, która stanowi część tzw. paktu migracyjnego. Co wynika z tej dyrektywy? Jakie obowiązki są nałożone na państwa członkowskie? Kiedy przepisy tej dyrektywy mają być implementowane do prawa poszczególnych państw Unii Europejskiej?
W artykule opublikowanym w środę w “Rzeczpospolitej” omówiono problem, który dotknął taksówki w Polsce. Nowe przepisy spowodowały paraliż w tej branży, a pasażerowie muszą uzbroić się w cierpliwość.
Nawet 50 tys. zł za każdego nielegalnego imigranta. Tyle zapłaci zarówno kierowca, jak i jego pracodawca. Co gorsze, drakońską karę może zapłacić także ten przewoźnik, który przewiezie "pasażera" nieświadomie. Choć jest sposób na zmniejszenie kary.
Choć sytuacja materialna polskich rodzin po pandemii i wysokiej inflacji poprawia się niemal z miesiąca na miesiąc, nie słabną obawy o przyszłość, stan finansów domowych i inne sprawy materialne. Jednak mimo oddalającej się perspektywy COVID-19 znów na pierwsze miejsce powodów do stresów przebiła się troska o zdrowie - bliskich oraz własne.
REKLAMA
Jak informuje Straż Graniczna w raporcie z ostatniej doby, 60 osób próbowało w środę dostać się nielegalnie z Białorusi do Polski. Wśród tych osób byli między innymi Syryjczycy, Irańczycy i obywatele Indii. Migranci rzucali kamieniami i gałęziami w polskie patrole. W służbowym Land Roverze Straży Granicznej zostały wybite dwie szyby.
"Niemcy zawarli w negocjowanej właśnie umowie o imigrantach trik: same afiszują się na pokaz z niewinnością i dobrocią, a równocześnie trzymają ręce w kieszeniach i sponsorują milionami euro statki organizacji pozarządowych, które przywożą nielegalnych imigrantów do włoskich portów - powiedział w rozmowie z PAP prof. Marco Patricelli włoski historyk, autor książki "Ochotnik" o rotmistrzu Witoldzie Pileckim.
Liczba świadczeń wypłaconych cudzoziemcom przez ZUS w programie Rodzina 500 plus za okres pierwszej połowy tego roku wyniosła nieco ponad 2 mln. Tylko za czerwiec było to ponad 258 tys. Za ten sam miesiąc na rzecz obywateli Polski zrealizowano ich nieco ponad 6,1 mln. Za pierwsze półrocze najwięcej świadczeń, bo blisko 1,8 mln, przekazano na rzecz Ukraińców. Na kolejnych miejscach znaleźli się obywatele Białorusi, Rosji, Wietnamu, Rumunii i Bułgarii. Jak wynika z wyliczeń znawców tematu, w ub.r. obcokrajowcy stanowili 4% świadczeniobiorców programu. Natomiast na podstawie obecnych informacji eksperci prognozują, że nastąpi w tej kwestii jeszcze lekki wzrost. I przewidują, że do końca 2023 roku obywatele innych państw będą stanowić już 5% beneficjentów ww. świadczenia.
Najnowsze wyniki badania „Obywatele Ukrainy na polskim rynku pracy. Nowe wyzwania i perspektywy”, przeprowadzonego przez Platformę Migracyjną EWL oraz Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego, sygnalizują niezwykle interesujące trendy dotyczące ukraińskich uchodźców w Polsce.
Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) wskazuje, że niezbędne jest podjęcie dalszych działań porządkujących kwestie związane z zatrudnianiem cudzoziemców. Ważne jest odblokowanie zasobów jednostek administracji publicznej związanych z wydawaniem zezwoleń na pracę.
Tylko co trzeci obcokrajowiec z Azji, Afryki czy Ameryki Płd. mieszkający i pracujący w Polsce chce zostać u nas na stałe (27 proc.), wynika z badania Grupy Progres. Bez względu na planowaną długość pobytu większość imigrantów z odległych kierunków (68 proc.) ma zamiar sprowadzić nad Wisłę swoich bliskich. Uważają bowiem, że nasz kraj jest dobrym miejscem do życia, w którym czują się bezpiecznie. Chcieliby jednak, by procedury trwały krócej niż obecnie.
Kryzys migracyjny na granicy z Białorusią. W sumie szesnastu przypadków śmierci cudzoziemców, którzy nielegalnie przekroczyli granicę z Białorusią, dotyczą śledztwa prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Suwałkach. To do niej trafiają dowody zbierane przez policję i prokuratury rejonowe tam, gdzie ciała zostały znalezione.
REKLAMA