Jak unieważnić wybory prezydenckie? Oto jest pytanie! Jest też odpowiedź

REKLAMA
REKLAMA
- Unieważnienie wyborów prezydenckich – kiedy jest to możliwe?
- Zewnętrzna ingerencja – czy to naprawdę wpływa na wynik?
- Wpływ mediów społecznościowych na kampanię wyborczą
- Cyberatak na system PO. Woś: „To przygrywka Tuska pod scenariusz rumuński”
- Ministerstwo Cyfryzacji nie planuje „okrągłego stołu” ws. cyberbezpieczeństwa przed wyborami prezydenckimi
Wybory prezydenckie są fundamentem demokracji, ale co się dzieje, gdy wynik głosowania zostaje zakwestionowany? Sąd może unieważnić wyniki wyborów, jednak taka decyzja jest podejmowana wyłącznie w nadzwyczajnych sytuacjach. Jakie muszą zaistnieć okoliczności, aby sąd uznał wybory za nieważne? W jakich przypadkach ingerencja zewnętrznych podmiotów może podważyć zaufanie do demokratycznego procesu? Oto najważniejsze kwestie związane z unieważnianiem wyborów i granicami tej decyzji.
REKLAMA
Unieważnienie wyborów prezydenckich – kiedy jest to możliwe?
REKLAMA
Komisja Wenecka, organ doradczy Rady Europy przedstawiła warunki i standardy prawne, na podstawie których sądy konstytucyjne mogą unieważnić wybory. Opinię wydano na wniosek przewodniczącego Zgromadzenia Parlamentarnego RE Theodorosa Rousopoulosa w związku unieważnieniem wyników głosowania w Rumunii.
W grudniu ub. roku, na dwa dni przed drugą turą wyborów prezydenckich w Rumunii Sąd Konstytucyjny tego kraju jednogłośnie unieważnił wyniki pierwszej tury. Jako uzasadnienie podano nieuczciwą kampanię prowadzoną przez antyzachodniego nacjonalistę Calina Georgescu, prawdopodobnie wspieraną przez Rosję. Sąd nakazał przeprowadzenie wyborów od początku.
Opublikowany w trybie pilnym dokument, nawiązujący do przypadku Rumunii i relacjonujący go na wstępie, nie zagłębia się jednak w szczegóły tej sprawy, ale prezentuje bardziej ogólną analizę, którą sporządzono na podstawie prawa konstytucyjnego oraz europejskich i międzynarodowych standardów. "Zadaniem Komisji Weneckiej nie jest zagłębianie się w fakty dotyczące rumuńskiego przypadku, ani analiza decyzji tamtejszego Sądu Konstytucyjnego" - podkreślono.
Zewnętrzna ingerencja – czy to naprawdę wpływa na wynik?
REKLAMA
Eksperci położyli nacisk na to, że pytanie we wniosku o wydanie opinii ma charakter ogólny. Przyznali zarazem, że przypadek Rumunii jest "szczególny" i wśród kwestii wymagających rozważenia wymienili "zewnętrzny wpływ ze strony innego państwa". Według autorów dokumentu tylko w konkretnych okolicznościach i przy spełnieniu licznych warunków oraz zabezpieczeniach sąd konstytucyjny może unieważnić wybory, ale takie rozwiązanie to ostateczność.
Wyjaśniono, że międzynarodowe standardy ani nie narzucają sądom konstytucyjnym, ani im nie zabraniają podjęcia decyzji w tej sprawie. Zastrzeżono zarazem, że takie postanowienie może zostać wydane wyłącznie w nadzwyczajnych sytuacjach i uregulowane po to, by "utrzymać publiczne zaufanie do procesu wyborczego". Według Komisji głównym kryterium uznanym przez międzynarodowe standardy jest "to, czy nieprawidłowości miały wpływ na wynik głosowania".
Ponadto, jako podstawę do unieważnienia wyborów wymieniono naruszenie praw wyborczych, wolności i interesów nie tylko przez państwo, ale także przez publiczne i prywatne podmioty. Komisja Wenecka przypomniała zarazem, że państwo ma obowiązek zagwarantować wolne wybory oraz uczciwą kampanię wyborczą.
Organ doradczy Rady Europy zwrócił uwagę na konieczność ochrony procedur w razie decyzji o unieważnieniu wyborów z powodu dowodów poważnych nieprawidłowości, a także podkreślono potrzebę transparentnego i dogłębnego wyjaśnienia takiego rozstrzygnięcia.
Wpływ mediów społecznościowych na kampanię wyborczą
Poruszono także kwestię propagandy w kampanii wyborczej, która - jak przypomniano - jest dopuszczona na mocy wolności opinii, o ile nie przekracza dozwolonych ograniczeń, np. w kwestii mowy nienawiści wobec przeciwników politycznych. W tym kontekście odnotowano, że taka aktywność w mediach społecznościowych musi spełniać wymogi dotyczące finansowania kampanii i przejrzystości.
Eksperci Komisji przyznali, że dużym wyzwaniem jest udowodnienie naruszenia ordynacji wyborczej w odniesieniu do kampanii w sieci i w mediach społecznościowych. Zaapelowano o ustalenie reguł dotyczących tej kwestii.
Bezpieczne procedury – jak zabezpieczyć wybory przed unieważnieniem?
W podsumowaniu Komisja Wenecka oceniła, że ewentualne decyzje o unieważnieniu wyborów muszą być poparte staranną analizą i poparte mocnymi dowodami naruszeń prawa. A także przy zachowaniu ostrożności, by nie opierać się wyłącznie na informacjach niejawnych, co może - ostrzegli autorzy dokumentu - podważyć transparentność i wiarygodność procesu.
Cyberatak na system PO. Woś: „To przygrywka Tuska pod scenariusz rumuński”
Premier Donald Tusk poinformował w środę 2 marca br., że doszło do cyberataku na system informatyczny Platformy Obywatelskiej. Jak zaznaczył, służby wskazują na „wschodni ślad” jako potencjalne źródło ataku. „Cyberatak na system informatyczny Platformy. Zaczęła się obca ingerencja w wybory. Służby wskazują na wschodni ślad” – napisał premier na platformie X.
Cyberatak na system informatyczny Platformy. Zaczęła się obca ingerencja w wybory. Służby wskazują na wschodni ślad.
— Donald Tusk (@donaldtusk) April 2, 2025
W odpowiedzi na te doniesienia, Michał Woś, polityk Solidarnej Polski, stwierdził, że ataki ze wschodu nie są niczym nowym i już wcześniej miały miejsce. Jednak jego zdaniem sprawa cyberataku na Platformę Obywatelską ma drugie dno. – „To jest ewidentna przygrywka Donalda Tuska pod scenariusz rumuński lub francuski, pod wybory prezydenckie sobie szykują” – ocenił Woś.
Przypomniał, że w Rumunii wybory zostały podważone właśnie z powodu zarzutów o silne wpływy Rosji na proces wyborczy. Wyraził obawę, że Donald Tusk może wykorzystać podobne argumenty do zakwestionowania wyników wyborów w Polsce, jeśli te okażą się dla niego niekorzystne. Woś stwierdził, że ścieżka do scenariusza rumuńskiego mogłaby prowadzić przez próbę podważenia orzeczenia Sądu Najwyższego, jeśli wynik wyborów nie będzie sprzyjający dla Platformy Obywatelskiej.
Polityk podkreślił, że sprawa cyberataku na systemy PO powinna zostać wyjaśniona, ale nie może być wykorzystywana politycznie. – „Żądam, żeby Donald Tusk określił, że to nie będzie przyczyną do kwestionowania wyborów. A znając Donalda Tuska, ja tego wykluczyć nie mogę” – powiedział Woś.
Ministerstwo Cyfryzacji nie planuje „okrągłego stołu” ws. cyberbezpieczeństwa przed wyborami prezydenckimi
Ministerstwo Cyfryzacji przekazało, że nie zamierza organizować „okrągłego stołu” dotyczącego dezinformacji i cyberbezpieczeństwa przed wyborami prezydenckimi. Resort wskazał, że kompetencje w tym zakresie posiada NASK, a ustalono już procedury na wypadek incydentów. Wytyczne Komisji Europejskiej rekomendują takie spotkania przed wyborami w państwach UE, ale Urząd Komunikacji Elektronicznej stwierdził, że nie jest właściwym adresatem tej propozycji.
Ministerstwo podkreśliło, że program „Parasol wyborczy” już działa, a NASK oraz MSZ współpracują z platformami internetowymi, aby reagować na ewentualne incydenty. W Polsce wybory prezydenckie zaplanowano na 18 maja, z ewentualną drugą turą 1 czerwca. KE monitoruje sytuację w ramach Europejskiej Rady ds. Usług Cyfrowych, ale to krajowe instytucje odpowiadają za bezpieczeństwo procesu wyborczego.
Informacje w sprawie bezpieczeństwa wyborów, które aktualne są na dziś:
- Ministerstwo Cyfryzacji nie planuje organizacji „okrągłego stołu”.
- Kompetencje w zakresie cyberbezpieczeństwa ma NASK.
- Program „Parasol wyborczy” został uruchomiony przed wyborami.
- KE monitoruje sytuację, ale wybory pozostają kompetencją krajową.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA