Umowa kredytu złotówkowego jest nieważna - prawomocny wyrok Sądu Apelacyjnego. Jakie były powody? Wyjaśnia radca prawny

REKLAMA
REKLAMA
Po jednej z moich ostatnich publikacji (odsyłam do niej tutaj: https://www.infor.pl/prawo/umowy/finanse/6873023,wadliwe-umowy-kredytu-z-wiborem-sady-przyznaja-racje-kredytobiorcom-przeglad-aktualnego-orzecznictwa.html) dostałem zapytania od czytelników Portalu, czy pojawiło się już jakieś prawomocne orzeczenie dotyczące unieważnienia kredytu złotówkowego.
Traf chciał, że dotarłem do takiego orzeczenia i to wydanego na szczeblu Sądu Apelacyjnego. Chodzi tu o wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku wydany w sprawie o sygnaturze I ACa 1161/22.
Przybliżę tu Państwu szczegóły tego wyroku.
REKLAMA
Umowa kredytu gotówkowego
Przedmiotem oceny sądu była tutaj umowa kredytu gotówkowego opiewającego na kwotę blisko 200 tysięcy złotych, zawarta relatywnie niedawno, bo w 2014 r., na okres 10 lat. Rata kredytu miała się kształtować na poziomie ponad 3 tysięcy złotych miesięcznie.
W pewnym momencie kredytobiorczyni zaprzestała regularnie spłacać kredyt, skutkiem czego bank wypowiedział jej umowę. Możliwe, że bank miał świadomość wadliwości swojej umowy, skoro wynikające z niej wierzytelności scedował (sprzedał) na rzecz Funduszu Inwestycyjnego Zamkniętego. Następnie Fundusz ten pozwał kredytobiorczynię, dochodząc należności z wypowiedzianej umowy kredytu. W pierwszej instancji powództwo zostało uwzględnione na rzecz Funduszu. Apelację od tego wyroku wniosła pozwana kredytobiorczyni. I tutaj zaczyna się właściwa część historii.
Sąd Apelacyjny bada klauzulę zmiennego oprocentowania
Sąd drugiej instancji, rozpoznając apelację pozwanej kredytobiorczyni, dokonał z urzędu kontroli klauzuli zmiennego oprocentowania zastosowanej w tej konkretnej umowie i to nawet mimo tego, że kredytobiorczyni nie podnosiła w tym zakresie żadnych zarzutów. Dlaczego sąd to zrobił? Bo mógł, a nawet musiał. Sądy polskie zobowiązuje do tego procedura cywilna oraz wykładnia TSUE.
No dobrze, a na klauzulę o jakiej treści zwrócono tutaj uwagę? Chodziło o postanowienie umowy, w którym to wskazano, że oprocentowanie kredytu oparte jest na stopie bazowej banku i stałej marży, z możliwością jego zmiany w zależności od zmiany powoływanych w umowie czynników, takich jak np. WIBOR 6M, stopy podstawowe NBP, stopa inflacji.
Tymczasem Sąd Apelacyjny w Białymstoku zwrócił uwagę, że bank mógł podnosić oprocentowanie kredytu o minimum 0,25 p.p. nawet przy zmianie powoływanych w umowie wskaźników o 0,1%. Co więcej, wszystkie wymienione w umowie wskaźniki będące podstawą dla zmiany oprocentowania były w zasadzie ze sobą powiązane i wpływały bezpośrednio na siebie, a mimo to bank zastrzegł prawo do podwyższenia oprocentowania o sumę wzrostów tych wszystkich czynników. W końcu zaś, w ocenie Sądu, postanowienia umowy nie precyzowały w sposób jasny i pozwalający na kontrolę ze strony kredytobiorcy wysokości zmiany oprocentowania.
Sąd ten zwrócił uwagę, że z orzecznictwa TSUE wynika, że wymóg transparentności powinien być rozumiany jako nakazujący nie tylko, by umowa była zrozumiała z gramatycznego punktu widzenia, ale także, żeby konsument mógł na jej podstawie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, konsekwencje ekonomiczne wynikającego z niej zobowiązania.
Akurat te warunki umowy dotyczące sposobu ustalania wysokości oprocentowania, w ocenie sądu drugiej instancji, nie dawały kredytobiorczyni możliwości ustalenia przejrzystej metodologii wyliczania oprocentowania jej kredytu.
Skutkiem tego uchybienia, jako że dotyczyło elementu przedmiotowo istotnego umowy kredytu, Sąd Apelacyjny orzekł, że umowa jest nieważna w całości.
Wnioski
Tak jak to wskazywałem na łamach tego portalu już wcześniej – okazuje się, że jest to kolejny już przykład wyroku dotyczącego oceny umowy kredytu z oprocentowaniem opartym o m.in. wskaźnik referencyjny WIBOR w tle – gdzie doszło do upadku umowy, bez uprzedniej konieczności wykazywania rzekomego manipulowania tym wskaźnikiem referencyjnym. Wychodzi na to, że dużo tu zależy od sposobu zredagowania klauzuli zmiennego oprocentowania. Brak sformułowania umowy w sposób zrozumiały i przejrzysty, co do możliwości ustalenia wysokości zmiany oprocentowania kredytu, może skutkować upadkiem umowy w całości.
Autor : radca prawny Paweł Stalski, Kancelaria Radcy Prawnego Paweł Stalski
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA